wtorek, 6 stycznia 2015

Powróciłam

Witajcie :))

Przede wszystkim raz jeszcze pragnę gorąco podziękować za wszystkie życzenia świąteczno-noworoczne :)

Dziś będzie inaczej niż zwykle. Nie o papierze będzie. Tak bowiem się składa, że niemal już tradycją się stało, że pomiędzy Świętami a Nowym Rokiem (lub też i po) przebywam poza miejscem zamieszkania - nie, nie kochani nie są to góry, żadne narty, ino miasto, duże miasto. No i nie sposób zabrać do niego całego scrapkowego majdanu, zwłaszcza że droga busem niestety. Człowiek przywykły do ciągłego, nieustannego wręcz robienia czegokolwiek (poważnie, nie umiem mieć wolnego czasu w którym nie robię NIC) oczywiście do swojego bagażu musiał władować coś rękodzielniczego.

Pamiętacie jeszcze od czego w ogóle zaczynałam moje robótkowe zmagania? Od haftu... wiele było planów, wiele pięknych schematów, nawet wiele muliny w mojej szafie jeszcze upchanej jest. Ale czas jakby nie z gumy, no i się rozciągać nie chce - trzeba wybierać - scrapkować, dokształcać się, żyć własnym życiem, czy też haftować? Haftowanie odpadło. Nie powiem, że bez żalu, ale na efekty w tej kwestii trzeba czekać niesamowicie długo - a kartka? Kartkę się zrobi za jedno popołudnie, no dobra w moim tempie - za dwa ;)

Ale wróciłam;) jak syn marnotrawny. Po roku! Tak tak, archiwizuję postępy - ostatni raz haftowałam także w przerwie świąteczno-noworocznej i zatrzymałam się w styczniu - na takim etapie...


A teraz po kilku dniach dziubania pojawiają się kolejne elementy...

 Bardzo żałuję, że ten czas jednak nie jest z gumy :( tak bardzo chciałabym skończyć ten obraz. Poprosiła mnie o jego wyhaftowanie moja Mama. Jest bardzo wymowny, ale pewnie wrócę do niego dopiero za rok...

sobota, 3 stycznia 2015

Na dobry początek

Jest taka akcja, jeden raz do roku - od 23 lat, zawsze w styczniu, zawsze w zimie. Jest taka akcja, którą kojarzy każdy, gdzie w okół pojawia się tysiące czerwonych serduszek z charakterystycznym białym napisem.


W tym roku, podobnie jak wiele innych ochotniczek, postanowiłam wesprzeć Orkiestrę wykonując na licytację przepiśnik. Zachęcam bardzo do odwiedzenia bloga  akcji Scrapujemy z Sercem, gdzie można poczytać wiecej o całym przedsięwzięciu, zobaczyć prace dziewczyn, przeczytać wywiady z nimi.


Ale to tylko część akcji - ta najważniejsza dzieje się na Allegro To tutaj możecie licytować przepiśniki i zapiśniki moich koleżanek. Bardzo zachęcam Was do czynnego udziału w tym przedsięwzięciu :) Pewnie niejedno z Was dzięki sprzętowi zakupionego przez WOŚP zawdzięcza życie lub/i zdrowie swojego Maleństwa... Zróbmy coś razem :)

Oczywiście wszystkich chętnych zapraszam także do licytacji mojego przepiśnika tutaj.

A jak on wygląda? Oto kilka migawek :)