sobota, 3 czerwca 2017

Kwartet prawie różany

Witajcie sobotnio, weekendowo :))

Nadal nie mam czasu, to ta zła wiadomość, dobra jest taka, że za tydzień wraz ze Zlotem w Warszawie rozpocznę swój URLOP :) Tak, tak, też w to nie wierzę ;) A jednak :)
Dlatego powoli porządkuję moje skarby na dysku i właśnie przemknęło mi kilka karteczek zrobionych wg wytycznych mojej Babci. Już Wam kiedyś pisałam, że te wyzwania są najtrudniejszymi w moim scrapowym życiu :) Minimalizm pełną parą, stonowana kolorystyka.... zero wstążek, perełek itp :) aaa... ale nie miało to być CAS ;) Zmierzyłam się :) Wyszło tak





9 komentarzy:

  1. Świetne kartki! Ja takie proste robię na zamówienie zaprzyjaźnionej księgarni - czasem dużo więcej się nagłowię niż nad bogato zdobionymi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. These are all so gorgeous!! I love the I love the images of the flowers!! The designs are fabulous!! Have a great weekend!! Big hugs :)

    Lisa
    A Mermaid's Crafts

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie patchworkowe poropozycje! Ślicznie Kochana :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna karteczka.. Ma ona swoją magię.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olu, cudownie wyszło :DDD. Takie proste, są jak dla mnie najtrudniejsze, a Ty poradziłaś sobie znakomicie :DDD.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczne, takie trochę retro :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo! Świetny efekt przy takich ograniczeniach ;)

    OdpowiedzUsuń