Nie tak dawno w naszej polskiej telewizji głośna była dyskusja o Misiu Puchatku wprawdzie, ale była. I miałam dylemat polityczny ;) czy mój Miś się kwalifikuje do publikacji na blogu ;) Wchodzicie więc dalej na własną odpowiedzialność ;) to oczywiście żart ;)
Pamiętacie swoje misie z dzieciństwa? Ja miałam takiego wielkiego, szarego (tzn taki brązowo-szary), był strasznie twardy, ale lubiłam go niemiłosiernie. Prezent od Dziadka, kupiony zaraz po moim narodzeniu. Długo, oj długo przesiadywał na mojej szafie, jeszcze nawet wtedy, gdy byłam na studiach. Z przyczyn higienicznych musieliśmy się niestety rozstać, ale do dziś wspominam jego wielkie, czarne oczy i taki trochę smutny wyraz buźki.
Więc dziś będzie o misiu ubranym w czerwień ;)
Z braku promarkerów i innych cudów mój miś jest malowany zwykłymi tuszamii prezentuje się tak - bardzo przypomina mi tego mojego ;) jest mocno 3 D gdyż wszystkie warstwy podklejone kosteczkami.
Wskoczył na gwiazdkę i pięknie czerwony papier.
Wydaje mi się że sam w sobie ma tak dużo uroku, że niepotrzebne mu były dodatki w zbyt dużej ilości.
Kartkę posyłam na wyzwania:
-
Wyzwanie Latarni Morskiej - 14.01 wykorzystałam tusze:
-
Card and Scrap 28.11